Polska utrzymuje obecnie wyjątkowo niski poziom bezrobocia – w styczniu 2025 r. stopa bezrobocia Eurostatu wyniosła zaledwie 2,6%, co dawało Polsce najniższą wartość w UE (według GUS – 5,1% koniec 2023 r. i 5,4% styczeń 2025n). Trudno więc mówić dziś o „klasycznym” rynku pracodawcy – od lat mamy deficyt pracowników. Jednocześnie jednak świeże badania wskazują na osłabienie tych tendencji. W IV kwartale 2025 r. prognoza netto zatrudnienia była najniższa od połowy 2023 r. (+10%), a firmy coraz częściej planują redukcje lub wstrzymanie rekrutacji. Eksperci Krajowej Izby Gospodarczej prognozują, że w konsekwencji zamiast spadać, stopa bezrobocia wzrośnie – nawet do około 6,0–6,3% na przełomie 2025/26. W takiej sytuacji rynek pracownika może tracić na sile. Bezrobocie w 2026 r. pozostanie relatywnie niskie, spodziewana jest większa równowaga (lub nawet przejściowe wzmocnienie pozycji pracodawców) niż w ostatnich latach.
Branże i sektory: perspektywy i wyzwania
Przewiduje się, że najwięcej ofert pracy pojawi się tam, gdzie rośnie popyt demograficzny lub inwestycje w nowe technologie. Do takich sektorów zaliczają się przede wszystkim ochrona zdrowia i opieka społeczna (m.in. usługi dla starzejącego się społeczeństwa). Duży wzrost oczekiwany jest też w branży dóbr i usług konsumpcyjnych (handel, usługi). Stabilny rozwój w IV kw. 2025 mają mieć również sektory energetyki, gospodarki komunalnej i IT – szczególnie ze względu na inwestycje w odnawialne źródła energii oraz rosnące zapotrzebowanie na ekspertów cyfrowych (cyberbezpieczeństwo, AI, przetwarzanie w chmurze). Ponadto analizy wskazują na dobrą koniunkturę w edukacji, szkoleniach i e-learningu (szczególnie narzędzi cyfrowych) oraz w sektorze finansów cyfrowych i nowych technologii.
Z drugiej strony pewne branże mogą napotkać trudności. Najgorzej wygląda sytuacja w transporcie, logistyce i motoryzacji – tam prognoza netto zatrudnienia spadła do zaledwie +6% (najniżej od 2024 r.), co odzwierciedla falę zwolnień w europejskim przemyśle motoryzacyjnym. Zbliżone kłopoty dotykają usługi komunikacyjne oraz sektor finansów i nieruchomości. W przemyśle i budownictwie popyt na pracowników jest umiarkowany – Barometr Zawodów wskazuje deficyty kadrowe w Polsce w 29 zawodach (m.in. w budownictwie, IT, ochronie zdrowia). Podsumowując, segmenty związane z cyfryzacją, zieloną energią i opieką zdrowotną będą rosnąć, natomiast branże tradycyjne (transport, niektóre gałęzie przemysłu) mogą nadal odczuwać spowolnienie.
• Rozwijające się sektory: ochrony zdrowia (opieka długoterminowa), IT i cyberbezpieczeństwo, energetyki odnawialnej i zielonej transformacji, e-commerce i usługi konsumenckie.
• Sektory w regresie lub stagnacji: transport, logistyka, motoryzacja (netto +6%), usługi komunikacyjne, część tradycyjnego przemysłu. Część prostych prac biurowych może zostać zautomatyzowana lub przeniesiona za granicę.
Czynniki technologiczne, demograficzne i regulacyjne
Zmiany technologiczne oraz demograficzne będą kluczowe dla rynku pracy. Polska populacja starzeje się najszybciej w UE – w ciągu dekady z rynku pracy może zniknąć ~2,1 mln osób ze względu na wiek emerytalny. Oznacza to olbrzymią presję na ściąganie pracowników (czemu obecnie częściowo odpowiada masowy napływ migrantów, głównie z Ukrainy). Rząd przedłużył tymczasową ochronę dla obywateli Ukrainy do 4 marca 2026 r. oraz powiązał świadczenia socjalne z faktem realnego zatrudnienia. Zapewnia to firmom stabilność napływu pracowników zagranicznych – jednocześnie zaostrzając warunki (m.in. konieczność pracy na pół etatu, by mieć dostęp do rodzinnych świadczeń). Niemniej ograniczenia prawne i demograficzne sugerują, że w dłuższej perspektywie bez silnej imigracji popyt na pracę przewyższy podaż.
Równocześnie przyspiesza transformacja technologiczna: cyfryzacja, automatyzacja i AI. Raport PIE szacuje, że ok. 22% polskich pracowników (3,68 mln osób) wykonuje zawody silnie narażone na wdrożenie sztucznej inteligencji (głównie prace umysłowe: finanse, prawo, IT). Jednocześnie globalne analizy (WEF) przewidują, że do 2030 r. w skali świata dzięki AI może powstać ~170 mln nowych miejsc pracy przy 92 mln utraconych. Inwestycje w sztuczną inteligencję, robotyzację i cyfrowe usługi będą więc zarówno szansą (nowe biznesy i stanowiska), jak i wyzwaniem (konieczność przekwalifikowania pracowników). Według prognoz aż połowa pracowników będzie wymagać przekwalifikowania do 2030 r. Kluczowe staną się więc kompetencje cyfrowe i miękkie – programowanie, analiza danych, znajomość narzędzi AI/ML, a także kreatywność, elastyczność i inteligencja emocjonalna.
Również otoczenie regulacyjne będzie wpływać na rynek pracy. Wpływ mają nowe unijne dyrektywy i krajowe zmiany prawne. Od 24 grudnia 2025 r. w Polsce wejdą w życie przepisy wprowadzające jawność wynagrodzeń – pracodawca będzie musiał ujawniać w ogłoszeniu płacę lub jej przedział. Do końca 2026 r. Polska musi też wdrożyć dyrektywę o pracy platformowej (tzw. platform work) – regulację poprawiającą warunki zatrudnienia kierowców, dostawców i innych pracowników cyfrowych platform. Jednocześnie utrzymują się podwyżki płacy minimalnej i koszty pracy (chociaż tempo wzrostu wynagrodzeń zwalnia – ok. +8–9% r/r w 2025), co zmusza firmy do bardziej ostrożnego zatrudniania. W sumie nowe regulacje zwiększają przejrzystość i ochronę pracowników (np. równość płac) ale równocześnie nakładają dodatkowe obciążenia na pracodawców.
Automatyzacja, AI i praca zdalna
Automatyzacja i sztuczna inteligencja będą miały rosnący wpływ na polski rynek pracy. Już teraz obserwujemy, że wiele prostych, powtarzalnych zadań jest przejmowanych przez systemy automatyczne lub algorytmy. Eksperci zauważają, że w sektorze nowoczesnych technologii popyt na podstawowe stanowiska spada – są one zastępowane przez AI lub przenoszone do tańszych lokalizacji. Zarazem rozwijają się zupełnie nowe obszary: rośnie zapotrzebowanie na inżynierów AI, analityków danych, specjalistów ds. robotyki, automatyzacji czy cyberbezpieczeństwa. Polska pod tym względem zaczyna nadrabiać dystans (m.in. inwestycje w prace badawczo-rozwojowe, centra usług wspólnych wymagające zaawansowanych kompetencji). Kluczowe jest jednak skokowe podnoszenie kwalifikacji: brak umiejętności cyfrowych i miękkich to główna przyczyna deficytów na rynku pracy obok demografii.
Co do form pracy – model zdalny i hybrydowy traci nieco na popularności. Badania pokazują, że firmy coraz częściej wymagają pracy stacjonarnej: w sierpniu 2025 r. tylko 62% dużych i średnich przedsiębiorstw dopuszczało pracę zdalną (spadek z 71% rok wcześniej), zaś 37% zdecydowało się całkowicie zakazać pracy z domu (wobec 23% przed rokiem). Część firm preferuje teraz model hybrydowy (np. 2 dni w biurze/3 zdalnie). Z kolei pracownicy wciąż cenią elastyczność: dla wielu wzrost liczby dni w biurze skłoniłby ich do zmiany pracy. Oczekuje się, że w 2026 r. modele mieszane (złagodzone powroty do biur) pozostaną normą, ale bez tak gwałtownego rozwoju, jak w szczycie pandemii.
Prognozy bezrobocia, mobilność i kompetencje przyszłości
Większość analiz przewiduje, że trend wzrostowy bezrobocia będzie kontynuowany do początku 2026 r. Krajowa Izba Gospodarcza oczekuje np. 6,0% w grudniu 2025 i 6,3% w lutym 2026. Nawet jeśli poziom 6% jest wciąż historycznie niski, to oznacza wzrost w stosunku do 5–5,5% z 2023–24. Mobilność zawodowa pozostanie wysoka – z jednej strony firmy będą zmieniać strukturę zatrudnienia (poszukując nowych kompetencji i ograniczając mniej pożądane role), z drugiej pracownicy zmieniać pracodawców w poszukiwaniu lepszych warunków (zwłaszcza jeśli presja płacowa słabnie). Jeśli ubywa wakatów i spada popyt, rzadziej to pracownicy dyktują warunki (jak zauważył S. Rudnicki, „pracownik coraz rzadziej dyktuje warunki”).
Rosnące znaczenie będą miały konkretne kompetencje przyszłości. Doświadczenie pokazuje, że najlepszym zabezpieczeniem przed bezrobociem jest inwestowanie w umiejętności cyfrowe i ponadfachowe. W 2026 r. na wagę złota będą: kompetencje cyfrowe i technologiczne (programowanie, analiza danych, AI/ML, cyberbezpieczeństwo) oraz umiejętności miękkie – rozwiązywanie problemów, kreatywność, komunikacja międzykulturowa, odporność psychiczna. Już dziś wielu pracodawców bardziej ceni kandydatów z takimi cechami niż z samym doświadczeniem zawodowym. Jednocześnie rządowe programy szkoleniowe są wzmacniane – np. tylko ~8,7% Polaków 25–64 lat uczęszcza na szkolenia (cel UE to 12%). Oczekuje się, że presja na dokształcanie i przekwalifikowanie pracowników będzie w kolejnych latach silna: np. około połowa zatrudnionych może potrzebować przekwalifikowania do 2030 r.
W podsumowaniu, prognozy na 2026 rok wskazują na stopniowe łagodzenie “rynku pracownika” i konieczność dostosowań. Bezrobocie lekko wzrośnie (nadal pozostając historycznie niskie), struktura zatrudnienia przesunie się w stronę nowych technologii i usług, a polityka migracyjna oraz regulacje unijne będą kształtować dostępność i prawa pracowników. Kluczowe dla pracowników będzie podnoszenie kwalifikacji i elastyczność, a dla pracodawców – inwestycje w innowacje, szkolenia i budowanie atrakcyjnych warunków pracy.
Źródła: Raporty i analizy rządowe, wyniki badań KIG, ManpowerGroup, WEF i PIE, a także dane GUS/PARP i media ekonomiczne
